niedziela, 4 lutego 2018

XLVIII Chowańce



Patrzyłem na Iskierkę, który automatycznie zrobił się smutny.
- Iskierka. Jesteś Chowańcem?- Chłopiec pokiwał głową.- Dlaczego nie powiedziałeś?
- Bo dałeś mi nowe imię, a ja chciałem iść razem z tobą, bo ty jesteś dobry, a nasz poprzedni właściciel był zły i uciekliśmy od niego i...
- Wy?- Yuuichi przerwał chłopcu nim ten się rozkręcił.- To wy zostaliście stworzeni razem? Przez tą samą osobę?
- No tak!
- Ale ty jesteś pozytywny, a on negatywny.- Brat podszedł do ciemnego Chowańca i rzucił zaklęcie unieruchamiające. Chowaniec oczywiście wyprostował się i napiął jak struna.
- Nie!- Iskierka wyrwał mi się i pobiegł do tej dwójki.- Nie rób mu krzywdy! On jest dobry! Jest dobry!- Chłopiec przylgnął do drugiego Chowańca.- Nie rób mu krzywdy!- Rozpłakał się. Autentycznie się rozpłakał. Wcale mi nie wyglądał na Chowańca. Głównie dla tego że miał formę małego chłopca, a nie zwierzęcia jak zazwyczaj. I dlatego że tak bardzo okazywał tak silne emocje.- To mój starszy brat. Nie róbcie mu krzywdy. Proszę. On potrzebuje pomocy. Proszę.
- Spokojnie Iskierka. Spokojnie.- Położyłem dłoń na głowie małego.- Yuuichi nie zrobi mu krzywdy. Prawda?- Powiedziałem stanowczo patrząc na brata.
- Nie zniszczę go.- Brat wykonał krótką serię gestów jedną ręką i ciemny Chowaniec zniknął, a raczej przybrał formę małego, fioletowego kryształu.
- Nie!- Iskierka wyrwał mi się i padł na kolana biorąc w dłonie kryształ.- Co mu zrobiłeś?! Miałeś nie robić mu krzywdy!
- Nie zrobiłem mu żadnej krzywdy Iskierka. Wręcz mu pomogłem. Jeśli kiedyś był pozytywny to naładowanie negatywną energią sprawia, że Chowaniec bardzo się męczy i wytraca energię. A twój brat miał jej już bardzo mało i zniknąłby w ciągu tygodnia. W postaci kryształu będzie mógł odpocząć. Zabierzemy go ze sobą i spróbujemy go oczyścić.
- I będzie taki jak dawniej?
- Nie mogę ci niczego obiecać, ale prawdopodobnie tak. Ciebie też teraz zmienię żebyś i ty odpoczął. Kyousuke przez przypadek związał cię imieniem, a ty taki osłabiony nie będziesz w stanie się uwolnić od kogoś tak potężnego jak on...
- Ale ja nie chcę odchodzić. My byliśmy tak długo sami... Obaj chcieliśmy mieć jakiegoś nowego, dobrego pana i... I...
- Hej spokojnie. Wszystko nam wyjaśnisz jak wrócimy dobrze?
Mały Chowaniec pokiwał głową i Yuuichi go przemienił. Podniosłem mały kryształek. Był ciepły i sprawiał wrażenie żywego i przestraszonego.
- Jest jak małe serduszko!- W odpowiedzi brat pokiwał głową i podniósł drugi kryształ.
- Tylko ktoś bardzo potężny mógł stworzyć takie Chowance. Ty potrafisz stworzyć Chowańca w postaci zwierząt, a wiesz, jaki masz potencjał. Nadanie takiej formy i cech jest niezwykle trudne i wymaga wieloletniego doświadczenia i ogromnej wiedzy. Gdyby nie blask i barwa można by wziąć Iskierkę za normalnego dzieciaka. Z całą pewnością ma doskonałe rozwinięte poczucie własnego JA.
- Ale wciąż jest Chowańcem.
- Tak. Wciąż jest Chowańcem. I kiedy wasza więź stanie się silna nie będzie mieć wyboru i będzie musiał słuchać twoich rozkazów.
- Nie chcę go w ten sposób więzić. On jest zbyt... Nie mógłbym traktować go jak zwyczajnego Chowańca.
- Wydaje mi się, że nie są zwyczajnymi Chowańcami. Podejrzewam, że to Zakazane Chowańce.
- Zakazane? Ale nie masz chyba na myśli...
- Tak, właśnie tak. Chowańce stworzone z dusz innych elfów, a nie z własnego ducha.
- Ale przecież to jest nielegalne!
- Tak wiem. Ale teraz już za późno. Poza tym oni pewnie nie mają pojęcia, że kiedyś byli prawdziwymi elfami. Wracajmy już. Zaczyna się robić ciemno.
Skinąłem głową i ruszyliśmy szukać wyjścia, które samo nas znalazło. W drodze powrotnej byłem już mocno zmęczony, więc pozwoliłem sobie położyć na kolanach brata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz